Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miesiąc po miesiącu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miesiąc po miesiącu. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 kwietnia 2016

I poszedł!

Dwa dni po skończeniu 11 miesięcy Olek postanowił zacząć chodzić! :-)

poniedziałek, 14 marca 2016

Mam już 10 miesięcy

Czas leci jak szalony! Olek skończył dziś 10 miesięcy. Dacie wiarę? :-)


poniedziałek, 18 stycznia 2016

Mam już 8 miesięcy


Ojj mało nas ostatnio na blogu. Za to 'na żywo' dzieje się tak wiele, że zwyczajnie czasu brak na pisanie.

wtorek, 15 grudnia 2015

Mam już 7 miesięcy


Olek 14 grudnia skończył 7 miesięcy. Przez ten miesiąc nasz synek zdobył mnóstwo nowych umiejętności!

sobota, 14 listopada 2015

Mam już 6 miesięcy


Kiedyś wydawało mi się, że pół roku to cała wieczność. Przy dziecku natomiast 6 miesięcy zleciało nam bardzo szybko!

czwartek, 15 października 2015

Mam już 5 miesięcy


14 października Olek skończył 5 miesięcy. I znowu cisną mi się na usta słowa: Kiedy to zleciało???

środa, 16 września 2015

Mam już 4 miesiące!


Nasz syn z malutkiego noworodka powoli zmienia się w dużego i ciekawego świata chłopca! Z każdym dniem nabywa jakąś nową umiejętność, którymi ja zachwycam się jak głupia :-)

niedziela, 16 sierpnia 2015

Żyjemy i mamy się dobrze :)


Codziennie myślę o tym, żeby napisać coś na blogu. Ale albo mam stertę prasowania, albo szyję poduchy (czasem wpadnie jakieś zlecenie ;)), albo nie mam już siły na nic i po prostu się obijam. 

wtorek, 14 lipca 2015

2 miesiące za nami

Dziś Olek skończył 2 miesiące. Jak do tej pory były to najkrótsze miesiące w moim życiu - zleciały nie wiem kiedy!

czwartek, 11 czerwca 2015

4 tygodnie Olka

Aleksander ma już 4 tygodnie. To niesamowite, jak ten czas szybko leci - przecież ja dopiero co szłam do szpitala! A tu nasz szkrab już przestaje być noworodkiem i staje się coraz bardziej bystrym niemowlakiem, a do tego naprawdę silnym. 

Olek waży już 4 600 g, a więc od urodzenia przybrał na wadze 900 g, a od wyjścia ze szpitala - 1 200 g. Ubranka w rozmiarze 56 robią się przyciasne, o ile spodnie czy pajace jeszcze są w miarę ok, to bodziaki już rozciągają się pod szyją i pokazują gołą klatę ;) dlatego od jutra wskakujemy w większy rozmiar, a co!



Z każdym dniem Oluś ma coraz bardziej bystre spojrzenie i zaczyna przyglądać się nam, jak i swoim pierwszym zabawkom. Robi przy tym śmieszne minki :-) poza tym jest coraz silniejszy - dziś na brzuszku chyba ponad minutę trzymał wysoko główkę i nawet na moment jej nie opuścił. Udało mu się nawet przewrócić z brzuszka na plecy - choć tu być może pomogło mu to, że siedziałam na łóżku niedaleko niego, więc materac się trochę obniżył. 



Dwa razy karmiliśmy już Olka ściągniętym mlekiem - w sumie to Marcin karmił, bo czując mój zapach Olek nie chciał zbytnio ciągnąć butli. Próby robiliśmy w nocy, ale ta opcja póki co się nie sprawdza - bo wciągnięciu 100 ml mleka syn nasz ani myślał o spaniu, musiałam jeszcze dać mu do potrzymania jeszcze cyca. Cała operacja zajęła nam więc dłużej, niż gdybym od razu przystawiła Olka do piersi ;) może spróbujemy takiej opcji za kilka tygodni, no ale póki co wiem że kiedy będę chciała wyskoczyć do fryzjera czy kosmetyczki, to w dzień z jedzeniem z butli nie będzie problemu. 

Nadal bywam zmęczona, choć muszę przyznać że naprawdę mamy świetną sytuację - Marcin zazwyczaj wychodzi do pracy koło 9.00 - 10.00, więc rano jest w stanie zająć się chwilę małym, a ja mogę wtedy ogarnąć siebie. Na spacer wychodzimy koło 10.00, a po południu bardzo często babcie - razem lub osobno - biorą Olka na kolejną wyprawę. Dzięki temu mam czas na ogarnięcie różnych spraw albo po prostu odpoczynek. Wieczorami też możemy poodpoczywać, bo Olek zasypia między 20.00 a 21.00. Wczoraj nawet zjedliśmy sushi i obejrzeliśmy film - chociaż ja tylko do połowy dotrwałam i poszłam spać ;) 

Dzięki temu, że mieszkamy w niewielkim mieście, praktycznie wszędzie jestem w stanie dojść z wózkiem. Codziennie podczas spaceru wyznaczam więc sobie jakieś sprawy do załatwienia i chodzimy. Na zakupy do różnych sklepów, do przychodni na ważenie, do mojej pracy. Jedyną wadą takich spacerów jest jednak to, że w ciągu ostatnich kilku dni wydalam mnóstwo pieniędzy - uzupełniałam bowiem moją pociążową szafę ;) ale o tym może kiedy indziej!