Czas leci jak szalony! Olek skończył dziś 10 miesięcy. Dacie wiarę? :-)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierwszy rok życia dziecka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierwszy rok życia dziecka. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 14 marca 2016
poniedziałek, 18 stycznia 2016
Mam już 8 miesięcy
Ojj mało nas ostatnio na blogu. Za to 'na żywo' dzieje się tak wiele, że zwyczajnie czasu brak na pisanie.
wtorek, 14 lipca 2015
czwartek, 11 czerwca 2015
4 tygodnie Olka
Aleksander ma już 4 tygodnie. To niesamowite, jak ten czas szybko leci - przecież ja dopiero co szłam do szpitala! A tu nasz szkrab już przestaje być noworodkiem i staje się coraz bardziej bystrym niemowlakiem, a do tego naprawdę silnym.
Olek waży już 4 600 g, a więc od urodzenia przybrał na wadze 900 g, a od wyjścia ze szpitala - 1 200 g. Ubranka w rozmiarze 56 robią się przyciasne, o ile spodnie czy pajace jeszcze są w miarę ok, to bodziaki już rozciągają się pod szyją i pokazują gołą klatę ;) dlatego od jutra wskakujemy w większy rozmiar, a co!
Z każdym dniem Oluś ma coraz bardziej bystre spojrzenie i zaczyna przyglądać się nam, jak i swoim pierwszym zabawkom. Robi przy tym śmieszne minki :-) poza tym jest coraz silniejszy - dziś na brzuszku chyba ponad minutę trzymał wysoko główkę i nawet na moment jej nie opuścił. Udało mu się nawet przewrócić z brzuszka na plecy - choć tu być może pomogło mu to, że siedziałam na łóżku niedaleko niego, więc materac się trochę obniżył.
Dwa razy karmiliśmy już Olka ściągniętym mlekiem - w sumie to Marcin karmił, bo czując mój zapach Olek nie chciał zbytnio ciągnąć butli. Próby robiliśmy w nocy, ale ta opcja póki co się nie sprawdza - bo wciągnięciu 100 ml mleka syn nasz ani myślał o spaniu, musiałam jeszcze dać mu do potrzymania jeszcze cyca. Cała operacja zajęła nam więc dłużej, niż gdybym od razu przystawiła Olka do piersi ;) może spróbujemy takiej opcji za kilka tygodni, no ale póki co wiem że kiedy będę chciała wyskoczyć do fryzjera czy kosmetyczki, to w dzień z jedzeniem z butli nie będzie problemu.
Nadal bywam zmęczona, choć muszę przyznać że naprawdę mamy świetną sytuację - Marcin zazwyczaj wychodzi do pracy koło 9.00 - 10.00, więc rano jest w stanie zająć się chwilę małym, a ja mogę wtedy ogarnąć siebie. Na spacer wychodzimy koło 10.00, a po południu bardzo często babcie - razem lub osobno - biorą Olka na kolejną wyprawę. Dzięki temu mam czas na ogarnięcie różnych spraw albo po prostu odpoczynek. Wieczorami też możemy poodpoczywać, bo Olek zasypia między 20.00 a 21.00. Wczoraj nawet zjedliśmy sushi i obejrzeliśmy film - chociaż ja tylko do połowy dotrwałam i poszłam spać ;)
Dzięki temu, że mieszkamy w niewielkim mieście, praktycznie wszędzie jestem w stanie dojść z wózkiem. Codziennie podczas spaceru wyznaczam więc sobie jakieś sprawy do załatwienia i chodzimy. Na zakupy do różnych sklepów, do przychodni na ważenie, do mojej pracy. Jedyną wadą takich spacerów jest jednak to, że w ciągu ostatnich kilku dni wydalam mnóstwo pieniędzy - uzupełniałam bowiem moją pociążową szafę ;) ale o tym może kiedy indziej!
Subskrybuj:
Posty (Atom)




